Dziura ozonowa nad Polską.
Dziura ozonowa nad Polską.
W dniach 28-30 stycznia 2002 roku satelity ESA zarejestrowały poważne przypadki obniżenia grubości warstwy ozonowej nad Europą Centralną co spowodowało krótkookresowe powstanie niewielkich dziur ozonowych.
Zostało to spowodowane przez nagły napływ tropikalnego powietrza. Zmieniło ono skład chemiczny atmosfery nad całą Europą Centralną wpływając także drastycznie na warstwę ozonu, niezbędnego do hamowania zabójczych promieni UV napływających ze Słońca. Dłuższy wpływ promieniowania UV na ciało może efektywnie zapoczątkować rozwój raka.
Obok dziur ozonowych nad biegunami Ziemi, do których jesteśmy przyzwyczajeni, sporadycznie mniejsze dziury ozonowe pojawiają się nad obszarami Europy. Pojawiają się one coraz częściej i co zastanawia naukowców tylko Stary Kontynent ma takie zmartwienie.
Zgodnie z danymi ESA z powodu styczniowych dziur ozonowych do powierzchni Ziemi dotarło 20% do 30% więcej promieniowania ultrafioletowego.
Instrument GOME (Global Ozone Monitoring Experiment - Globalny Monitoring Warstwy Ozonowej) na pokładzie satelity ESA ERS-2 zarejestrował podobne wydarzenia w listopadzie 1999 i 2001 roku. W Polsce systematyczne pomiary ilości ozonu prowadzi od 30 lat Centralne Obserwatorium Geofizyczne PAN w Belsku koło Grójca. Ozon potrafi zachowywać się kapryśnie.Jego ilość nad Belskiem potrafi wzrosnąć niemal dwukrotnie w ciągu paru dni, by w ciągu następnych paru dni opaść do stanu wyjściowego. Jednak od piętnastu już lat z tych ozonowych szumów wyłania się coraz wyraźniejszy i coraz bardziej niepokojący sygnał: ogólnie rzecz biorąc,ozonu nad nami jest coraz mniej. Spadek ilości ozonu zaznacza się szczególnie wyraźnie w miesiącach zimowych,w których jest go teraz ok. 4% mniej niż w miesiącach zimowych przy końcu lat 60. Na przełomie stycznia i lutego 1992r.przykrywająca Polskę warstwa ozonu była przez kilka dni niemal dwukrotnie cieńsza od przeciętnej.Zanotowano 191 D,gdy zazwyczaj o tej porze pomiary wynosiły 350 D.W połowie lutego sytuacja się poprawiła,co nie oznacza jednak,iż zniknęły wszelkie powody do obaw.Choroba,która trapi naszą atmosferę i która polega na stopniowym zaniku warstwy ozonu,najwyraźniej nie zamierza ograniczyć się do obszaru Antarktydy (gdzie wystąpiła najwcześniej) ani nawet do półkuli południowej. Podobne do antarktycznej "dziury ozonowe" mogą pojawiać się wprost nad naszymi głowami. Upalna pogoda przez ostatnie lata oraz zanieczyszczenie powietrza spowodowały przekroczenie w rejonie Częstochowy dopuszczalnego stężenia ozonu w atmosferze. Niektóre osoby - zwłaszcza dzieci i ludzie starsi - mogą uskarżać się na pogorszenie samopoczucia. Jak podało Centrum Zarządzania Kryzysowego Wojewody Śląskiego, w Złotym Potoku (powiat częstochowski) zanotowano w ostatnich dniach przekroczenie dopuszczalnego stężenia ozonu o 2-4 proc. Zaleca też, aby nie przebywać długo na otwartej przestrzeni, szczególnie kiedy wykonuje się intensywny wysiłek fizyczny. Przyczyną wysokiego stężenia ozonu jest obecność w powietrzu substancji tworzących ten gaz, takich jak tlenki azotu, tlenek węgla i węglowodory. Powstawaniu gazu sprzyja upalna pogoda. Według synoptyków, w najbliższych dniach w woj. śląskim będą się utrzymywały wysokie temperatury. Poprawić sytuację mogą opady deszczu.